Bezmysł i makrofotografia

5 pa┼║ 2018

Chocia┼╝ jesienna aura ju┼╝ ca┼ékowicie zdominowa┼éa rzeczywisto┼Ť─ç, a moim nieodzownym atrybutem sta┼é si─Ö d┼éugi sweter i kubek gor─ůcej kawy, to jako┼Ť wci─ů┼╝ nie mog─Ö przesta─ç rozpami─Ötywa─ç minionego lataÔÇŽ A to dlatego, ┼╝e przypomnia┼éo mi ono o wyj─ůtkowej mo┼╝liwo┼Ťci, z kt├│rej kiedy┼Ť regularnie korzysta┼éam, a o kt├│rej niestety z up┼éywem czasu zapomnia┼éam. Mianowicie o pi─Öknie obcowania z przyrod─ů.

Po ┼Ťmierci ojca odkopa┼éam jego stary aparat Zenit - prawdziwy relikt przesz┼éo┼Ťci (nieco wi─Öcej pisa┼éam o tym w poprzednim tek┼Ťcie). Sprz─Öt niestety okaza┼é si─Ö uszkodzony, ale do┼é─ůczony do zestawu obiektyw Helios wydawa┼é si─Ö by─ç bez uszczerbku. Pocz─ůtkowo nie mia┼éam poj─Öcia, jakie znale┼║─ç dla niego zastosowanie - fotografowanie starym manualnym szk┼éem ÔÇ×obiekt├│wÔÇŁ szybko si─Ö przemieszczaj─ůcych, takich jak moje dzieci, kompletnie nie wchodzi┼éo w gr─ÖÔÇŽ Ale posiedzia┼éam troch─Ö na internetowych forach, gdzie przeczyta┼éam, ┼╝e manualne obiektywy z epoki PRL idealnie si─Ö nadaj─ů do fotografowania przyrody, zw┼éaszcza tej ma┼éej. Ze wzgl─Ödu na wady optyki tworz─ů niezwykle malowniczy bokeh - w ich przypadku wada mo┼╝e sta─ç si─Ö ogromn─ů zalet─ů. Niewiele my┼Ťl─ůc, kupi┼éam odpowiednie przej┼Ťci├│wki by po┼é─ůczy─ç stary obiektyw ojca z moj─ů wsp├│┼éczesn─ů lustrzank─ů i postanowi┼éam sprawdzi─ç, co oznacza w praktyce s┼éowo ÔÇ×makrofotografiaÔÇŁ.

Zaopatrzona w wygodne buty, os┼éaniaj─ůce cia┼éo ciuchy, antykleszczowy spray, ma┼é─ů blend─Ö, zraszacz do kwiat├│w oraz koc termiczny, ruszy┼éam po raz pierwszy na poblisk─ů ┼é─ůk─Ö. Wiedzia┼éam, ┼╝e najlepsze efekty przy makrofotografii osi─ůga si─Ö o wschodzie S┼éo┼äca, czyli w okolicach 5 nad ranem, gdy przyroda budzi si─Ö do ┼╝yciaÔÇŽ Jednak przy najszczerszych ch─Öciach nie by┼éam w stanie zmobilizowa─ç si─Ö do wstania z ┼é├│┼╝ka o tej porze, dlatego te┼╝ posz┼éam szuka─ç szcz─Ö┼Ťcia podczas wieczornej z┼éotej godziny. 

Ju┼╝ pierwsze pr├│by uzmys┼éowi┼éy mi, ┼╝e makrofotografia jest niezwykle trudn─ů dziedzin─ů, chyba jedn─ů z najbardziej wymagaj─ůcych. Specyficzni modele, jak paj─ůki, biedronki czy motyle nie nale┼╝─ů do tych najlepiej wsp├│┼épracuj─ůcych, nie da si─Ö z nimi um├│wi─ç na pozowanie, ani nawet oszacowa─ç, kiedy i gdzie si─Ö pojawi─ů. Ponadto bardzo du┼╝o zale┼╝y od warunk├│w atmosferycznych, na kt├│re przecie┼╝ nie mamy ┼╝adnego wp┼éywu, od k─ůta i barwy padaj─ůcego ┼Ťwiat┼éa s┼éonecznego oraz od zwyk┼éego szcz─Ö┼Ťcia. Je┼Ťli si─Ö to szcz─Ö┼Ťcie ju┼╝ znajdzie, to pozostaje jeszcze problem, w jaki spos├│b ciekawie pokaza─ç owada lub ro┼Ťlin─Ö, tak, aby nie by┼éo to kolejne, banalne, wielokrotnie powielone zdj─Öcie, podobne do tysi─Öcy innych dost─Öpnych w sieci. Co zrobi─ç, aby kto┼Ť na te motyle i biedronki zechcia┼é z prawdziwym zachwytem popatrze─ç?

Nie wiem, czy uda┼éo mi si─Ö odpowiedzie─ç na te pytania - musicie to oceni─ç sami ogl─ůdaj─ůc wykonane przeze mnie zdj─Öcia. To moje pierwsze w ┼╝yciu pr├│by zmierzenia si─Ö z makrofotografi─ů i zapewne nie ostatnie - jak na pierwszy raz posz┼éo chyba ca┼ékiem przyzwoicie. Czuj─Ö ca┼é─ů sob─ů, ┼╝e nast─Öpnego lata wr├│c─Ö na te ┼é─ůki by ÔÇ×upolowa─çÔÇŁ kolejne trofea i aby m├│c je Wam pokaza─ç! To dla mnie zupe┼énie nowy, absolutnie fascynuj─ůcy makro ┼Ťwiat!

Tymczasem chc─Ö Wam napisa─ç jeszcze o czym┼Ť innym, co na tej ┼é─ůce znalaz┼éam. A mianowicie o b┼éogim, wszechogarniaj─ůcym, terapeutycznym SPOKOJUÔÇŽ To niesamowite, jak zmieni┼éo si─Ö postrzeganie ┼Ťwiata, gdy przez jaki┼Ť czas posiedzia┼éam samotnie na ┼éonie natury. Pierwszego dnia dopad┼éa mnie gonitwa my┼Ťli - jakby umys┼é gwa┼étownie pr├│bowa┼é nadrobi─ç wszystkie zaleg┼éo┼Ťci w rozkminianiu, analizowaniu, planowaniu - jakby chcia┼é w tych nowych, sprzyjaj─ůcych okoliczno┼Ťciach przyrody, b┼éyskawicznie obmy┼Ťle─ç wszystkie zaleg┼ée sprawyÔÇŽ Jednak ju┼╝ przy nast─Öpnym wypadzie zauwa┼╝y┼éam, ┼╝e nat┼éok my┼Ťli znikn─ů┼é, a w ich miejscu pojawi┼éa si─Ö bardzo przyjemna ciszaÔÇŽ Nie, to nie jest ┼║le kojarz─ůca si─Ö bezmy┼Ťlno┼Ť─ç, to raczej bardzo zdrowy dla cz┼éowieka bezmys┼é - taki stan wyciszenia i bierno┼Ťci umys┼éu, taki spok├│j wewn─Ötrzny, kiedy to w ciszy i samotno┼Ťci ch┼éonie si─Ö ca┼éy otaczaj─ůcy ┼Ťwiat, bez niepotrzebnych my┼Ťli i pyta┼ä.

Nagle poczu┼éam, ┼╝e tam, gdzie jestem, nic nie musz─Ö, ┼╝e nigdzie si─Ö nie spiesz─Ö, a m├│j m├│zg na co dzie┼ä bombardowany informacjami, w tych warunkach po prostu sobie odpoczywa. Zamiast rozmy┼Ťla─ç o tysi─ůcach spraw, s┼éucha┼éam raczej tysi─Öcy odg┼éos├│w otaczaj─ůcej mnie przyrody, ch┼éon─Ö┼éam ciep┼ée promienie zachodz─ůcego S┼éo┼äca i spontanicznie fotografowa┼éamÔÇŽ To niesamowite uczucie, gdy otaczaj─ůca cz┼éowieka rzeczywisto┼Ť─ç nagle stanowczo zwalnia, a zmys┼éy uwolnione od nadmiaru informacji s─ů w stanie zobaczy─ç, us┼éysze─ç i poczu─ç rzeczy, kt├│rych na codzie┼ä nie dostrzegaj─ůÔÇŽ

Nagle znikn─Ö┼éy te wszystkie negatywne wiadomo┼Ťci, kt├│re codziennie na mnie spadaj─ů, gdy tylko odpal─Ö Internet. Te mi─Ödzyludzkie spory, krwawe wojny, m─Öcz─ůce k┼é├│tnie, ideologiczne podzia┼éy, ludzkie nieszcz─Ö┼Ťcia i tragedie (te prawdziwe i te sztucznie rozdmuchane). Znikn─Ö┼éy ┼Ťwiat┼éa wielkich miast, nachalne reklamy z billboard├│w, pogo┼ä za pieni─Ödzmi, sztuczne po┼Ťladki i idealne twarze modelek narodzonych w Photoshopie. Wszystkie te rzeczy przesta┼éy si─Ö zupe┼énie liczy─ç.

A woko┼éo s┼éycha─ç by┼éo tylko szum ta┼äcz─ůcych na wietrze ro┼Ťlin oraz odg┼éosy ┼╝ycia zwierz─ůt, lataj─ůcych, pe┼ézaj─ůcych, bzycz─ůcych lub bezwstydnie kopuluj─ůcych. Na tej ┼é─ůce nie liczy┼éo si─Ö nic poza przetrwaniem - tylko ┼╝ycie warte tam jest tam zachodu. Niby bana┼é, a jednak wart podkre┼Ťlenia. 

Bo ostatecznie tylko to si─Ö liczy - by ┼╝y─ç, trwa─ç jak najd┼éu┼╝ej i ┼Ťwiadomie si─Ö tym cieszy─ç. Zabawnym paradoksem jest, ┼╝e przypomnia┼éy mi o tym prymitywne i pozbawione samo┼Ťwiadomo┼Ťci istoty. Biedronki, paj─ůki, motyle i ┼╝aby, kt├│re nawet nie rozumiej─ů, dlaczego ┼╝yj─ů. Rodz─ů si─Ö, ┼╝eruj─ů, rozmna┼╝aj─ů i umieraj─ů - zasilaj─ůc odwieczne cykle swoich gatunk├│w.

Woko┼éo jest fascynuj─ůcy ┼Ťwiat, z jednej strony rz─ůdz─ůcy si─Ö surowymi, bezwzgl─Ödnymi regu┼éami, ale z drugiej generuj─ůcy niezwykle du┼╝o pi─Ökna. Warto czasem si─Ö zatrzyma─ç i przyjrze─ç temu bli┼╝ej. P├│j┼Ť─ç samemu na spacer, z dala od innych ludzi i od codziennych spraw. Usi─ů┼Ť─ç na skale, popatrze─ç przed siebie i zatopi─ç si─Ö w koj─ůcym bezmy┼Ťle - razem z ca┼é─ů t─ů dzik─ů, nieustannie odradzaj─ůc─ů si─Ö przyrod─ů.