Na co dzień zajmuję się fotografowaniem ludzi, jednak od czasu do czasu lubię odpocząć od zgiełku, rozmów i wszelkich ludzkich spraw, uciekając do świata przyrody. Biorę wtedy swój aparat fotograficzny, plecak, małą blendę, statyw i idę na łąkę na wiele godzin. Najlepiej wybrać się na taką wycieczkę o świcie lub o zmierzchu, gdyż w złotej godzinie światło najpiękniej współgra z naturą. W świecie przyrody czas płynie znacznie wolniej, a wszystko wydaje się znacznie spokojniejsze, niemal senne. To jednak są pozory, ponieważ po bliższym przyjrzeniu się można zauważyć, że świat roślin i zwierząt nieustannie tętni życiem! Lubię wykonywać zdjęcia krajobrazowe, ale jeszcze bardziej uwielbiam makrofotografię, która ukazuje nasz wiat w zupełnie nowy, fascynujący sposób. Do wykonywania powiększających zdjęć makro używam pierścieni pośrednich oraz starego obiektywu Helios od radzieckiego Zenita, który odziedziczyłam po ojcu. Ten niepozorny, manualny relikt przeszłości ma piękną plastykę - zwłaszcza przy fotografowaniu w powiększeniu i ze świetlnymi blikami w tle. Naprawdę przepadam za tym obiektywem - w makrofotografii warto z nim poeksperymentować! A każdemu fotografowi gorąco polecam od czasu do czasu rzucić wszystko i pójść z aparatem łapać w kadr robaczki. Fotografia przyrodnicza i krajobrazowa to wyjątkowo skuteczna terapia relaksacyjna, przy okazji której można „upolować” naprawdę ciekawe zdjęcia!

trwa ładowanie zdjęć...