Słowiańska noc Kupały - fotorelacja

22 cze 2019

Wczoraj była noc Kupały - najkrótsza w całym roku. Jedyny taki czas, kiedy słońce „nie zachodzi”, a na horyzoncie przez całą noc można podziwiać przepiękną, świetlistą łunę. Nasi słowiańscy przodkowie, podobnie jak wiele innych pradawnych ludów, hucznie świętowali letnie przesilenie - kultywowali je tańcem, śpiewem, rytualnym oczyszczaniem w ogniu lub w wodzie, radością, wolnością, a nierzadko także spektakularną rozpustą, na którą w tę jedyną noc ochoczo przyzwalano. :) 

Większość z tych tradycji, a także wiedzy o słowiańskich korzeniach już przeminęła… Nasi przodkowie nie pozostawili po sobie dzieł pisanych, mało także mamy obiektów archeologicznych, dlatego kulturoznawcom jest bardzo trudno rzetelnie określić, w co dawniej wierzono, jakie kultywowano zwyczaje i jak wyglądało codzienne życie ludzi. Tak naprawdę, posiadamy jedynie strzępki informacji o dawnych bóstwach, zabobonach czy tradycjach, pozyskane z przekazywanych z pokolenia na pokolenie ustnie relacji oraz z niektórych zwyczajów, które w szczątkowej formie przetrwały do naszych czasów.

Mimo to, w ostatnich latach Polacy coraz częściej demonstrują potrzebę sentymentalnego powracania do korzeni i przypominania sobie o własnym pochodzeniu. Z tego względu, przez cały czerwiec, w okolicach letniego przesilenia, organizowane są rozmaite imprezy plenerowe nawiązujące do dawnych słowiańskich obyczajów. Można na nich posłuchać folkowej polskiej muzyki, obejrzeć klimatyczne, pełne folkloru pokazy taneczne, podziwiać historyczne grupy rekonstrukcyjne, spróbować regionalnych przysmaków, posłuchać przy ognisku opowieści o leśnych duchach, ale przede wszystkim można w cudownej atmosferze spotkać się z innymi ludźmi! 

Dzisiejsze imprezy wprawdzie nie pokazują pełnej prawdy historycznej o życiu dawnych Słowian, ale na pewno podkreślają znaczenie naszego pochodzenia i przypominają o pradawnych zwyczajach. To fantastyczne widowisko dla całych rodzin, piękna oprawa muzyczna i wspaniała atmosfera, więc serdecznie Wam polecam tego typu wydarzenia! Założę się, że są organizowane również w Waszej okolicy.

Ps. Na zachętę, pokazuję Wam dziś moją fotorelację z takiej właśnie czerwcowej imprezy pod gołym niebem, nawiązującej do słowiańskich tradycji! A do poduszki polecam czytanie „Bestariusza Słowiańskiego” - jednak ostrzegam, że po tej pełnej folkloru, pobudzającej wyobraźnię lekturze, okraszonej niezwykle sugestywnymi ilustracjami, mogą Was potem nawiedzić nocne czary, mary i maszkary... ;)